Skip to content

Trening siłowy – sposób na kobiecą sylwetkę

Która z nas nie marzy o tym, aby jak najmniejszym kosztem, w sposób szybki i bez wyrzeczeń – zyskać szczupłą sylwetkę, jędrne pośladki, smukłe uda i płaski brzuch?!

Niestety… cudów nie ma i zarówno na treningu, jak i w życiu, aby osiągnąć cel potrzebna jest zazwyczaj długa i sumienna praca.

Wiecie zapewne, że warunkiem zdrowej redukcji jest odpowiednia dieta. Już dawno udowodniono, że „magiczne środki na spalanie tkanki tłuszczowej” i diety na 1000 kcal NIE DZIAŁAJĄ, a mogą popsuć zdrowie, czego sama w swoim życiu doświadczyłam.
Chcąc schudnąć udajesz się więc do dietetyka, który układa Ci plan żywieniowy dopasowany do Twoich celów i potrzeb. Efekty nie są jednak tak spektakularne, jak byś oczekiwała, więc postanawiasz zacząć biegać, bądź kupujesz rowerek stacjonarny. Od tej pory oprócz diety, codziennie przez 30 minut uprawiasz aktywność fizyczną. Zaczynasz szybciej tracić na wadze, ale Twoja sylwetka nadal wygląda blado na tle „idealnych ciał” influencerek. W czym leży problem?

Wygląd kobiecego ciała kształtują mięśnie. Wysiłek fizyczny typu cardio (bieganie, rower) pomoże nam spalić tkankę tłuszczową, ale nie nada seksownych krągłości.

Nie obawiaj się, że jeśli tylko dotkniesz sztangi to od razu zaczniesz wyglądać jak Hulk. Aby stracić 1 kg tkanki tłuszczowej musisz spalić 7000 kcal. Zaufaj mi – to nie lada wyczyn! Tym bardziej, że utrata 1 kg (którą zauważamy na wadze) nie jest równoznaczna z utratą takiej samej ilości tkanki tłuszczowej. Oprócz niej tracimy również wodę oraz mięśnie, które nie wykorzystywane – zaczynają zanikać. Co gorsza proces ten przebiega dużo sprawniej w momencie gdy jesteśmy szczupłe, ale nie ćwiczymy! Deficyt kaloryczny sprzyja utracie mięśni, a brak ćwiczeń sprawia, że nie ma bodźca, który tą tkankę mięśniową będzie podtrzymywał, wobec tego następuje jej stopniowe spalanie.

Dodatkowo chudnąc w dość szybkim tempie i nie budując mięśni, nasza skóra może nie zdążyć się obkurczyć – czego wynikiem będą np. luźne fałdki na brzuchu pomimo szczupłej sylwetki lub rozstępy będące m.in. skutkiem intensywnych wahań wagi.

Na pewno każda z nas ma koleżankę, która „jest wiecznie na diecie”, a jednak ciągle ma problemy z nadprogramowymi kilogramami. Takie osoby przeważnie zwalają winę na „wolny metabolizm” i złe geny, a prawda jest taka, że (o ile nie mają one jakichś poważnych chorób metabolicznych (hormonalnych)) to po prostu zbyt dużą ilość kcal spożywają, w stosunku do tego ile się ruszają.

Ok… Już wiesz, że będąc na diecie redukcyjnej i nie ćwicząc – tracisz mięśnie. A czy masz świadomość, że im większe są Twoje mięśnie, tym więcej kcal spalają (nawet wtedy kiedy się nie ruszasz!) dzięki czemu możesz więcej jeść, bez obaw, że przytyjesz. 🙂
Gdy natomiast jesteśmy na deficycie kalorycznym – spada nasza nietreningowa (spontaniczna) aktywność fizyczna. Nie dość, że nie trenujemy – tracimy mięśnie, to jeszcze mniej się ruszamy.

Jeśli do tej pory rozmawiając przez telefon dużo gestykulowałaś, tańczyłaś słysząc ulubioną piosenkę lub zmywałaś podłogę 3 razy dziennie to chcąc nie chcąc będąc na redukcji często nie masz już na to ochoty, przez co w ciągu dnia spalasz mniej kilokalorii.

Dodatkowo osoby będące ciągle na redukcji mając gorszy dzień często „pękają”, zajadając się wszystkim, co im w ręce wpadnie. Takie zachowania mogą doprowadzić do złych relacji z jedzeniem i często są początkiem poważnych zaburzeń odżywiania.

Podsumowując: Jeśli chcecie, aby Wasze ciało po schudnięciu pozostało kobiece, jędrne i kształtne – włączcie do swojej aktywności trening siłowy. Pozwoli Wam on nie tylko ładnie wyrzeźbić sylwetkę, ale również sprawi, że będziecie mogły jeść więcej (dzięki czemu będziecie miały więcej energii i chęci do życia), a od czasu do czasu pozwolić sobie na „mały grzeszek”.

Na poparcie moich słów wklejam poniżej 2 zdjęcia. Na pierwszym z nich widzicie MNIE po schudnięciu 30 kg (dieta + ćwiczenia cardio). Drugie zostało zrobiono wczoraj (obecnie ćwiczę siłowo). Różnica jest znaczna. Tym bardziej, że teraz ważę o 5 kg więcej, niż w czasach gdy było robione pierwsze zdjęcie. Wydaje mi się, że jestem doskonałym przykładem na to, że jak się chce, to się da, a trening siłowy jest aktywnością dla każdego niezależnie od wieku i płci. 🙂

 

Autor: Aneta Kłaczkowska

Aneta_blog

Published inBlog